Blog > Komentarze do wpisu

WEHIKUŁ CZASU

Rok temu tez był 10 stycznie. A jakże! Nie może być inaczej!  Pamiętam dokładnie ten dzień bo był to mój ostatni dzień w pracy przed planowanym porodem. Szłam objuczona niczym wielbłąd, targając przed sobą wielki brzuch, a na nim jeszcze większy karton z pączkami, babeczkami, mufinkami i gniazdkami. Wszystko po to, by w miłym geście (a tak - potrafię  być miła, nawet bardzo!) pożegnać się z moimi sympatycznymi współpracownikami na najbliższe kilka miesięcy. Lubiłam ganiać do pracy, ubierać się rano w sukienkę ciążową i zakładać - ku przerażeniu i oburzeniu niektórych - szpilki. A teraz to wszystko miało się skończyć. Ale miało być lepiej, lżej, spokojniej i ciszej...

Niestety - aż tak dobrze nie było. Czyli wyszło jak zawsze. Styrana biegałam co 2 dni na KTG, brnąc po kolana w śniegu. Nie mogłam sobie znaleźć miejsca w domu, w którym CIĄGLE I ZAWSZE było coś do zrobienia. A siły już nie te... No i brzuch pod nosem (obarczony w dodatkowe odzienie wierzchnie w postaci kożucha) nieco ciążył, więc spacery po wsi i lesie też nie należały do najprzyjemniejszych. W dodatku przytkanego ucha pan doktor-ojboli nie chciał przepłukać w obawie o wywołanie akcji porodowej przed wyznaczonym terminem. I na nic się zdały moje błagania -"Panie, weź pan, lej ta woda!!! Tylko mi ulżysz - nie tylko na ucho!!!"

Ratowały mnie drzemki i książki, które pożerałam, gdy tylko wyprawiłam z domu resztę rodziny, Paszli won! Wszyscy !  Chcę zostać sama i cieszyć się ostatnimi tygodniami - może dniami - OBY dniami - swobody i błogiego robienia nic. I snu.

A teraz - proszę! W rok po tamtych wydarzeniach - życie moje wygląda ZUPEŁNIE inaczej. Śniegu nie ma, raczej plucha więc kozaki zamieniłam na kalosze. Kożuch przy plus 6 też nie jest dobrym pomysłem. Brzuch znacznie mniejszy, choć skłamałabym, mówiąc że jestem z niego zadowolona. Skupiam się na tu i teraz, aby uczestniczyć w każdej mniej i bardziej ważnej chwili życia moich bliskich.

I tylko - tak jak przed rokiem - marzę, by wsunąć się pod kołdrę gdy tylko Moi wyjdą z domu...

 

piątek, 10 stycznia 2014, countrygirl

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: she mother, *.opera-mini.net
2014/01/15 13:43:09
Czyli roczek niedługo?:) Kiedy? Tosi ma pierwsze urodzinki 26 stycznia.